
Jak powszechnie wiadomo, pozyskiwanie pracy przez przedsiębiorców zazwyczaj realizowane jest w ramach prawnych stosunku pracy, można jednak realizować je także na podstawie tzw. umów cywilnoprawnych, określanych też czasem jako pozapracownicze formy zatrudnienia.
Konkurencja pomiędzy tymi reżimami prawnymi znana jest na rynku pracy nie od dzisiaj, ale w szczególności nabiera na sile w czasach spowolnienia gospodarczego, przesuwającego wyraźnie szalę przewagi rynkowej na stronę pracodawców, którzy w konsekwencji mogą narzucać potencjalnym pracownikom odejście od sztywnego i mniej efektywnego ekonomicznie stosunku pracy. Istnieje jednak pewna grupa zawodowa, w stosunku do której cywilnoprawne formy zatrudnienia zyskują na popularności stale i niezależnie od rozwoju sytuacji gospodarczej. Mowa o przedstawicielach kadry zarządzającej wyższego szczebla (w szczególności członkach zarządów spółek kapitałowych), którzy są angażowani na podstawie tzw. kontraktów menedżerskich (umów o zarządzanie) ze względów dalece wykraczających poza proste korzyści ekonomiczne.
Pozory umowy o pracÄ™
Prawnicy coraz częściej podnoszą, że trudno znaleźć należyte uzasadnienie dla zawierania z członkami zarządów spółek umów o pracę. Jest to co prawda rozwiązanie prawnie dopuszczalne i nadal stosowane (często siłą przyzwyczajenia), ale jak się wydaje nieadekwatne do roli menedżera, jako wyspecjalizowanego, niezależnego fachowca wynajmowanego do zarządzania spółką przez jej ekonomicznego właściciela w nowoczesnej gospodarce rynkowej. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że stosunek pracy pomiędzy spółką a członkiem jej zarządu nosi cechy pozorności.
W szczególności trudno pogodzić istotę działalności menedżera, czyli zarządzania spółką i prowadzenia jej spraw poprzez podejmowanie decyzji o dużym stopniu samodzielności (za czym idzie jego osobista odpowiedzialność) z zasadą podporządkowania i podległości służbowej pracownika wobec pracodawcy. Powstaje ponadto pytanie kto miałby być przełożonym np. prezesa zarządu spółki akcyjnej zatrudnionego na podstawie umowy o pracę, uprawnionym do wydawania mu wiążących poleceń? Przecież w spółkach zatrudniających pracowników co do zasady to właśnie członkowie zarządu wykonują uprawnienia pracodawcy, co czyni ich ewentualny pracowniczy status jeszcze bardziej problematycznym.
Prawo pracy regulujÄ…c stosunek prawny nawiÄ…zywany na podstawie umowy o pracÄ™ w dużym stopniu ogranicza swobodÄ™ pracownika i pracodawcy w ksztaÅ‚towaniu ich wzajemnych praw i obowiÄ…zków, co uzasadnia siÄ™ sÅ‚usznie koniecznoÅ›ciÄ… ochrony interesu pracownika jako ekonomicznie sÅ‚abszej strony stosunku pracy. Wydaje siÄ™ jednak, że wysoko wykwalifikowany (i odpowiednio wynagradzany) “top manager” nie potrzebuje rozbudowanej ochrony zapisów kodeksu pracy, natomiast zarówno on, jak i zatrudniajÄ…cy go ekonomiczny wÅ‚aÅ›ciciel spółki z pewnoÅ›ciÄ… doceniÄ… elastyczność kontraktu menedżerskiego i możliwość dostosowania jego treÅ›ci do specyficznej funkcji zarzÄ…dcy.
Kontrakt menedżerski odzwierciedli rzeczywistość
Kontrakt menedżerski w pierwszej kolejności zapewnia członkowi zarządu konieczną niezależność podejmowania decyzji, a także pozwala stronom swobodnie, z pominięciem nieadekwatnych i sztywnych regulacji kodeksu pracy, określić kwestie tak istotne jak te dotyczące czasu, miejsca i sposobu świadczenia pracy. Podobna (i jakże pożądana) swoboda obejmuje sposób określenia wynagrodzenia menedżera, w szczególności możliwość jego ścisłego uzależnienia od osiąganych przez menedżera (kierowaną przez niego spółkę) wyników. Często występują także przypadki przyznawania menedżerom prawa do objęcia udziałów lub akcji spółki w charakterze gratyfikacji uzupełniającej lub nawet zastępującej tradycyjne wynagrodzenie pieniężne.
Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby kontrakt menedżerski zapewniał członkowi zarządu uprawnienia odpowiadające w treści przywilejom pracowniczym (takim jak urlop), jednak ich istnienie i wymiar jest zawsze zależny od woli obu stron umowy.
Na zakończenie wypada przypomnieć, że kontrakt menedżerski (jak każda umowa nienazwana) dając stronom elastyczność i swobodę, jednocześnie przerzuca na strony odpowiedzialność za właściwe sformułowanie jej treści. Treść kontraktu menedżerskiego wymaga niezwykle precyzyjnego i szczegółowego opracowania, albowiem w razie luk nie można liczyć na uzupełniające zastosowanie przepisów prawa. Precyzja postanowień jest także istotna dla odróżnienia kontraktu menedżerskiego od umowy o pracę, bowiem jak wiadomo o kwalifikacji prawnej danej umowy nie decyduje jej tytuł, a treść.





